Słownik urugwajsko – polski

Zanim przyjechałam do Urugwaju wydawało mi się, że świetnie znam hiszpański. Pracowałam z Hiszpanami, przez kilka lat uczyłam moich uczniów o tajnikach hiszpańskiej gramatyki i tego jak się skutecznie komunikować po hiszpańsku. W Urugwaju odkryłam, że hiszpański ma dużo więcej tajemnic niż może nam się wydawać i w niezwykły sposób odbija charakter, temperament i sposób życia Urugwajczyków. Dlatego postanowiłam zadedykować tą stronę właśnie dialektowi urugwajskiemu, które mimo, że jest cały czas językiem hiszpańskim, w swojej melodii, wymowie, słownictwie czy gramatyce czasem bardzo odbiega od tego czego uczymy się na kursach hiszpańskiego.

Dla osoby, która trochę już posmakowała języka hiszpańskiego w jego tradycyjnej odmianie, pierwsze co rzuci się w oczy to niewątpliwie charakterystyczna dla mieszkańców okolic Rio de la Plata (Urugwaj i okolice Buenos Aires) wymowa głosek ll i y, które w hiszpański brzmią trochę jak nasze przedłużone j tutaj będą brzmiały trochę jak coś pomiędzy sz a si. Podobno sami Urugwajczycy potrafią po wymowie rozpoznać  Argentyńczyka, dla mojego ucha to niestety jeszcze niesłyszalna różnica. Sami Urugwajczycy są dumni ze swojej unikatowej wymowy i nie przejmują się często, trochę złośliwymi docinkami swoich innych latynoskich narodowości.

Po czym więc rozpoznać, że ktoś jest z tych okolic? Bo zamiast Vamos a la plaja (Idziemy na plaże) Pójdzie a la plasia czy zamiast jeść pojo (kurczak) będzie jadł posio.

Dla nas polaków obie głoski brzmią równie naturalnie więc raczej dość szybko przestawiamy się do ich wymowy. Ale urugwajski to nie tylko inna wymowa ale to przede wszystkim niezliczenie wiele, różnych i dziwnych słów, zwrotów i wyrażeń. Poniżej będę uzupełniać słownik o wszystkie te zwroty bez których komunikacja z Urugwajczykami byłaby niemożliwa.