Co tam robi ta betonowa żyrafa – czyli zwiedzanie Palacio Salvo

DSC_0368

Palacio Salvo kusi już od pierwszego wejrzenia, gdy postawi się nogę na Plaza de Independencia. Ten monumentalny gmach stanowiący panoramę Montevideo i  będący jego znakiem rozpoznawczym rzuca się w oczy już z daleka.  W poemacie Alfredo Mauro Ferreiro został porównany do betonowej żyrafy, która nogi ma poplamione oknami i uzupełnia cementowy ogród zoologiczny Montevideo.

23.08_2
Palacio Salvo – widok z Plaza de Independencia

Dostać się do środka można na kilka sposobów. Jednym z nich jest wynajęcie apartamentu poprzez Booking czy R’n’b, po odpowiednio wysokiej cenie dostaniemy też odpowiednio wysoki standard z wspaniałym widokiem na stare miasto Montevideo, możemy również odwiedzić kogoś kto jest mieszkańcem jednego z licznych mieszkań, swojego czasu zamieszkiwała tam znajoma para z Polski, ale niestety nie udało nam się zgadać, więc pozostała mi ta tradycyjna forma zwiedzania czyli wykupienie biletu na wycieczkę z przewodnikiem. Dzięki temu mam dostęp na wieżę widokową i szanse dowiedzieć się kilku ciekawych rzeczy z zakresu historii tego miejsca.

 

 

Wraz z moim aparatem, jako prawdziwa turystka melduję się punkt 10:30 przy głównym wejściu. Po opłaceniu 200 peso biletu wstępu wraz z niewielką grupą turystów i naszą przewodniczą Christine, Niemką która przyjechała do Urugwaju na chwilę i ta chwila trwa już 6 rok, wjeżdżamy na 27 czyli ostatnio piętro pałacu. Przy samym wyjściu z windy ostrzega nas o zachowanie ciszy, bo pałac to nie tylko dawny hotel czy jeden z najważniejszych, turystycznych obiektów w Montevideo, ale to również  budynek mieszkalny i ostatnie piętro upodobał sobie starszy pan, który również upodobał sobie ciszę i spokój, a turyści wjeżdżający kilka razy dziennie wiadomo, że tej ciszy i spokoju mu nie zapewnią. Jak tylko dostajemy się na taras widokowy możemy już swobodnie rozmawiać. Taras widokowy okazuję  się zamkniętym pomieszczeniem z oknami wychodzącymi tylko na część starego miasta, ale i tak miło jest popatrzeć na Montevideo z perspektywy 115 metrów. W między czasie dowiadujemy się, że budynek ten został ufundowany przez braci z rodziny Salvo, przodków włoskich imigrantów, którzy przybyli do Urugwaju w latach 60-tych XIX wieku. Rodzina ta swój biznes zaczynała od handlu odzieżą, potem dużo inwestowała w nieruchomości, żeby następnie zbić olbrzymi majątek w przemyśle tekstylnym. Taki klasyczny Amerykański Sen.

DSC_0326
Widok z wieży widokowej na Plaza de Independecia oraz Stare Miasto

Bracia Salvo, by pozostać w pamięci przyszłych pokoleń Urugwajczyków, zainspirowani projektem Palacio Barolo w Buenos Aires, postanowili zbudować hotel, który będzie górował na panoramą stolicy. Postanowili zaufać włoskiemu architektowi Mario Palanti, który inspirując się Boską Komedią Dantego zaprojektował Palcio Salvo. Oddany do użytku w 1928 przez 7 lat pełnił zaszczytne miejsce jako najwyższy budynek w Ameryce Południowej.

DSC_0370
Schody w Palacio Salvo, niestety część zdobień została zniszczona

Z tarasu widokowego schodzimy piętrami w dół. W oczy rzucają się liczne przebudowania nad którymi nie czuwał chyba żaden konserwator zabytków, bo marmurowa podłoga przechodzi naglę w zwykłą kafelkową, a w miejscu gdzie powinny być drzwi, została zamurowana ściana.

 

W między czasie poznajemy historię o duchu krążącym na piętrze 9. Podobno zamordowany brat jednego z rodzeństwa Salvo nie zaznał spokoju i czasem pojawiał się gościom hotelowym. Podobno też częste były przypadki, gdy winda sama zatrzymywała się na piętrze 9. My ducha spotkaliśmy na piętrze 5, gdy zjeżdżaliśmy windą. Zatrzymaliśmy się na piętrze piątym, drzwi się otworzyły, a tam nikt nie stał. Odruchowo posunęliśmy się by zrobić trochę miejsca, na wszelki wypadek jakby duch chciał nam towarzyszyć  na parter. Po drodze jeszcze mieliśmy okazję zwiedzić nowo wyremontowany apartament wynajmowany przez Booking.com. Więc jakby ktoś chciał wydać 100 dolarów na nocleg w centrum Montevideo to niewątpliwie będzie to niezapomnianie przeżycie.

DSC_0364
Jeden z apartamentów, który można wynająć przez Booking. com

Czy Palacio Salvo zachwyca? Trudno mi na to pytanie odpowiedzieć, bo chyba nie zachwyca nawet rodowitych mieszkańców Montevideo. Czy warto wydać 200 peso, żeby go zwiedzić, ja nie żałowałam, ale na pewno nie zapisał się na liście najbardziej imponujących budowli jakie miałam okazji odwiedzać. Czy może istnieć Montevideo bez Palacio Salvo? Bez wątpienia nie.

DSC_0374

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s